czwartek, 21 marca 2013

"Dziwne spotkanie" Rozdział 7

 Obudził mnie dzwonek mojego telefonu.
-Hej.-odebrałam telefon od Anki
-Hej... ej szykuj się za chwilę przyjedzie po ciebie Harry i wybieramy się do Zoo z chłopakami.
-Co? teraz? Nie dam rady! Nie che mi się idźcie sami.
-Nie ma mowy - ktoś wydała się do telefonu po drugiej stronie.

-Widzisz Niall mówi że musisz iść to idziesz nie ma mowy- i się rozłączyła.
Idę spać dalej nie ma mowy jest niedziela chce się wyspać, a tym bardziej że jestem sama.
Odwróciłam się na drugi bok i poszłam spać dalej. Po jakiś dziesięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Zaraz kogoś zabiję przysięgam. Opatuliłam się kocem i poszłam otworzyć drzwi.
-Hej czemu ty jeszcze nie gotowa.
To był Harry z jego uśmiechem. Miałam ochotę zamknąć mu drzwi przed nosem i pójść spać dalej ale to nie w moim stylu.
-Hej bo wierz mi chce się spać i ja nigdzie nie jadę ale jak chcesz to wejdź.- i zaprosiłam do do środka.
-A myślisz że mi się chce. Ja powoli mam dość tych ich wariacji ale cóż. I tak niedługo wyjeżdżamy.
-Co???.
-Uspokój się zaraz ci to wszystko wyjaśnię.
-Ok tylko się ubiorę, poczekaj chwilę
-Jak chcesz to możesz w tym zostać wyglądasz wspaniale.- powiedziała rozbawiony Harry.
Nawet tego nie skomentowałam tylko zmierzyłam go wzrokiem i poszłam się  ubrać.
Potem zrobiliśmy sobie czekoladę na gorącą i mi wszytko wyjaśnił.
 Na początku nie chciałam mu uwierzyć ale to była prawda. Niedługo muszą wyjeżdżać. Pierwsze co przyszło mi do głowy to Pati i Anka. Jak one na to zareagują. Chyba nie przeżyję zawodu Anki.
-Hej ale na razie jeszcze jesteśmy choć jedziemy do nich a potem możemy wyrwać Pati i Louisa na podwójną randkę żeby wspaniale skończyć ten dzień. Co ty na to?
-No ok możemy tak zrobić.
Po jakiś dwudziestu minutach wyszliśmy z domu i zadzwoniliśmy  do Nialla gdzie są.
-Hej gdzie  jesteście- zapytałam
-Gdzieś gdzie was nie ma. A wogóle to gdzie wy jesteście?- zapytał wkurzony lekko.
-Właśnie wychodzimy z domu to gdzie jesteście?
-My idziemy na termy to spotkajmy się tam ok?
-Ok -i się rozłączyłam
-Musimy iść na termy- powiedziałam do Harrego
-Aha. A co jesteś taka zawiedziona Anka mówiła że lubisz pływać.
-Hahahah ja lubię się opalać i z dobrą książka i fajnymi osobami- powiedziałam z uśmiechem
-No to będziemy się opalać.-powiedział Harry
Przez następne trzy godziny byliśmy na termach. Wszyscy tak się wydzierali że to była masakra. Wszyscy się świetnie bawili a Anka najlepiej. Tylko ja miałam poczucie wyobcowania. Więc jak tylko nikt nie patrzył wyrwałam się term. Poszłam sobie do parku obok Malty i tam się położyłam i zaczęłam rozmyślać. Telefon zaczął mi dzwonić, zobaczyłam kto dzwoni to była Ania. Nie odebrałam. Po paru chwilach przed moimi oczami pojawił się Harry, Pati i Louis.
-Hej czemu zwiałaś nam - zapytała Pati
-Ja nie zwiałam tylko sobie poszłam.
-A to nie to samo - wtrącił się Louis.
-Nie powiedziałam.
Potem rozmawialiśmy trochę o Ani jaką jej przyjemność sprawia przebywanie i w tym towarzystwie. I że spełniliśmy jej największe marzenie. Potem Chłopaki powiedzieli Patrycji o ich  wyjeździe niedługo. Przyjęła to dosyć spokojnie. Choć o tym wiedziałam, bo ona zawsze jest opanowana no zazwyczaj, z wyjątkami czasami. Długo jeszcze potem rozmawialiśmy.Louis zaproponował żebyśmy poszli na coś do kina, bo chce nadrobić zaległości kinowe. My z Harrym odmówiliśmy. Stwierdziliśmy że zostawimy ich samych niech się sobą nacieszą. My za to poszliśmy do mnie i oglądaliśmy jakiś film a potem czytaliśmy co mówią, piszą o Harrym w necie. Harry mówił mi jak było na prawdę i jak internet oszukuje fanów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz